Podczas drogi intencji było tyle, ile pielgrzymów. Były to intencje osobiste dziękczynne czy błagalne wypowiadane podczas codziennej nowenny w czasie wędrówki, a także wspólnotowe, diecezjalne, np. modlitwa o duchowe owoce peregrynacji kopii Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w diecezji toruńskiej, pomnożenie wiary, a także w intencji papieża Franciszka. Tegoroczne rekolekcje w drodze przebiegały pod hasłem: „Być solą ziemi” i stanowiły publiczne świadectwo wiary, umiłowania Boga i drugiego człowieka oraz Kościoła i Ojczyzny. – Były tym nowym zasiewem, który spowoduje, że ten świat będzie trochę lepszy tam, gdzie my odnowieni przez wiarę na pielgrzymce, będziemy nieść tę wiarę innym i wspierać innych – powiedział 12 sierpnia w sanktuarium na Jasnej Górze ks. kan. Wojciech Miszewski – kierownik 35. Pieszej Pielgrzymki Diecezji Toruńskiej.

U kresu drogi

Uwieńczeniem pielgrzymki była koncelebrowana Msza św. na Szczycie Jasnogórskim o godz. 18.30 sprawowana pod przewodnictwem bp. Józefa Szamockiego w intencjach, które pielgrzymi nieśli w czasie w drogi, modlitwą objęto także parafie, w których odbyło się już nawiedzenie kopii Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, i te, które oczekują na przybycie Maryi w znaku Cudownego Wizerunku. W Eucharystii uczestniczyli ci, którzy przyjechali, by powitać pielgrzymów, m.in. ks. kan. dr Dariusz Żurański – dyrektor Wydziału Duszpasterskiego Kurii Diecezjalnej Toruńskiej oraz wierni z parafii św. Andrzeja Boboli w Grzegorzu ze swoim proboszczem ks. majorem Markiem Reimerem. Radosnych pielgrzymów powitał o. Sebastian Matecki OSPPE, podprzeor Jasnej Góry i życzył im, by byli solą ziemi oraz światłem świata.

Znajdziesz łaskę

W homilii Biskup Józef mówił, jak układać sobie życie, by go nie przegrać, by wiodło ono w dobrym kierunku. Wyjaśnił również tajemnicę i cenę wolności. – Wolność to zdolność dokonywania wyborów, aby cel osiągnąć, a jest nim odkrycie miłości Boga, który kocha, troszczy się o nas i daje nas siebie jako pomoc, często w bliźnich; który każdemu przygotował łaskę, może to łaska nawrócenia, odkrycia powołania, odwagi w przyjęciu trudów życia, cierpienia, choroby, braku pracy.
– Otwórz serce, a znajdziesz łaskę, światło, moc, dar Ducha Świętego – mówił kaznodzieja i podkreślił, że pątnicy w codziennym życiu powinni unikać grzechu, kochać i służyć Panu, dzielić się radością odnalezionej łaski, przemieniając swoje życie, zachowując przykazania dane dla dobra ludzi. Życie bowiem jest pielgrzymowaniem razem z Jezusem. Dlatego na dalsze dni przeżywane w bliskości Chrystusa Ksiądz Biskup życzył pielgrzymom: – Cieszcie się z wiary i odnalezienia raz jeszcze w swoim życiu tajemnicy żywego Chrystusa i z radością dzielcie się nią.

Oprawę liturgiczną Mszy św. przygotowała grupa nadwiślańska – pomarańczowa – z Grudziądza, która wędrowała do Matki Bożej po raz 25. Ta grupa wprowadziła pielgrzymkę na błonia jasnogórskie i jako pierwsza stanęła w domu Matki.

Pielgrzymka w liczbach

W dniu powitania na Jasnej Górze było ok. 1,1 tys. osób, głównie ludzi młodych. Ponadto wędrowało 34 księży, 2 diakonów, 15 kleryków, 7 sióstr zakonnych. Najmłodszy pielgrzym miał 1,5 roku, najstarszy – 82 lata. Wśród pątników były 3 pary nowożeńców, kleryk z Dominikany i 1 osoba z Nikaragui (grupa niebieska), 1 osoba z Brazylii (grupa franciszkańska) i 2 z Anglii.

Być solą ziemi

Na zakończenie ks. kan. Wojciech Miszewski skierował słowa wdzięczności do księży przewodników, wszystkich, którzy przyczynili się do zorganizowania pielgrzymki, służb: medycznej, porządkowej, kwatermistrzowskiej, muzycznej, liturgicznej, transportowej. Wyraził nadzieję, że choć pielgrzymka skończyła się, to duchowe owoce pozostają w sercach pątników na długo, najlepiej na całe życie albo chociaż na rok. W tym czasie do kolejnej pielgrzymki to doświadczenie jest jak ładowanie akumulatorów, umocnieniem wiary, miłości i ufności w szkole Maryi. Czytelne świadectwo tych, którzy wędrowali, i którzy w codzienności pragną być solą ziemi, pokazuje światu przez ich wiarę i entuzjazm, że Kościół jest młody i żywy. – Niech czas pielgrzymowania w Roku Wiary sprawi, że nasza więź z Chrystusem Panem będzie się coraz bardziej umacniała, gdyż tylko w Nim jest pewność przyszłości i gwarancja prawdziwej i trwałej miłości – powiedział ks. kan. Wojciech Miszewski.

Pielgrzymka w 2013 r. przebiegała w rekordowych temperaturach, zdarzały się także ulewy, ale żadne warunki atmosferyczne nie stanowią przeszkody dla pątników. Oni bowiem idą z miłości i nie straszne są im upały czy zimno, trudy czy niewygody, pobudki czy brak odpoczynku. Oni idą do Matki. Znają kierunek. A u kresu drogi – wpatrzeni w oblicze Czarnej Madonny – słyszą słowa: Jestem z wami, pamiętam, czuwam.

Żegnając się, pątnicy pozdrawiali się z nadzieją, że za rok spotkają się na jasnogórskim szlaku.

Beata Pieczykura